Wczoraj dodtała do mnie przykra wiadomość: spłonęła chata na Dydiowej.

W związku z tym, z żalem muszę wydać erratę:

Rozdział 12 d- Dydiowa

Jest: Dydiowa to wyjątkowe miejsce

Powinno być:  Dydiowa to było wyjątkowe miejce.

Errata- Spłonęła chata na Dydiowej

2018 08 05 dydiowa splonela

 

Chatka na Dydiowej

Tym, co nie zdążyli tam dotrzeć, albo próbowali i pobłądzili- a wiem że są tacy, informuję, że to wielka strata dla bieszczadzkiej turystyki plecakowej. W Dydiówce zaczęła się moja przygoda z Bieszczadzkimi Chatkami. Spędziłem tam wiele zimowych wyjazdów, kilka letnich. Chadzałem tam w palącym słońcu, bez światła zimową nocą, w ulewne deszcze. Często było czuć po drodze miśki. Noce w Chacie na Dydiowej często wiązały się z tęgimi biesiadami, a bywało i tak, że biesiada zaczynała się już dwie godziny drogi od Dydiówki. Magią tego miejsca było dla mnie to, że wychodząc z Chaty na Dydiowej przed snem, zawsze nad głową było czyste, piękne, gwieździste noce. 

 

Dydiówka

Dydiówka dla wszystkich jej gości była miejscem niesamowitych spotkań, nawiązanych wielu przyjaźni...  a nawet miały miejsce pewne zaślubiny

 

Ślub na Dydiowej